Maciej Zawieja - Przyjaciel, Kolega, Radny Miasta Poznania, Radny Osiedla Górczyn wyliczać można by długo.
Dla wielu z nas Maciej był kolegą, wielu mogło szczycić się mianem jego przyjaciół; gdziekolwiek się nie zjawiał zjednywał sobie ludzi.
Jeżeli zaczynał coś robić - oddawał się temu bez reszty. I jak On to robił.
Macieja poznałem jeszcze w podstawówce, jako młodszego brata Bartka Zawiei z którym siedziałem w ławce. Można więc powiedzieć że znaliśmy się jeszcze z dzieciństwa.
Zawsze było go pełno, emanował taką pewnością siebie a jednocześnie na nikogo nie patrzył z góry. Ciągle w biegu; tysiące zajęć i obowiązków.
Był znawcą i miłośnikiem Francji.
Wierny kibic Lecha. Stworzył Uczelniany Klub Kibica, uwielbiał sport, kochał Kolejorza.
W 2006 roku został wybrany Radnym Miasta Poznania z ramienia Platformy Obywatelskiej. W czasie kampanii wyborczej zrobił setki kilometrów, pukał od drzwi do drzwi, był chyba najlepiej rozpoznawalną twarzą Górczyna; z każdym rozmawiał mówił o swoich planach, wysłuchiwał i starał się pomóc.
Znajdował czas na porady prawne przy parafiach, o naszym osiedlu mówił NASZ GÓRCZYN NASZA MAŁA OJCZYZNA i robił wszystko by nie stał się zapomniany, walczył.
W Radzie Miasta pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Samorządowej. Zasiadał też w komisjach: Oświaty i Wychowania, Kultury Fizycznej i Sportu oraz w Komisji Rady Miasta Poznania ds. Reformy Jednostek Pomocniczych Miasta Poznania.
20 kwietnia został wybrany Przewodniczącym Rady Osiedla Górczyn.
Przez lata zabiegał o remont ulicy Górczyńskiej i w końcu mu się to udało - niestety nie doczekał rozpoczęcia robót.
Pełnił rolę mediatora między deweloperem a mieszkańcami bloków przy ulicy Górczyńskiej.
Pomimo tak wielu obowiązków nie zaniedbywał rodziny. Żona Beata i syn Jaś byli całym jego światem.
Wybierał się z rodziną na upragnione wakacje, nad polskie morze. Pierwszy raz od trzech lat miał odpocząć, spędzić czas tylko z ukochanymi.
Umawialiśmy się że odwiedzę ich z rodziną nad morzem , spędzałem urlop niedaleko. Nie udało się.
Nadal nie dociera do mnie ten fakt. Miał tyle planów, cieszył się życiem rodzinnym; Beata, Jaś...
Nie potrafię opisać swych uczuć.
Łatwiej jest pójść nad grób, porozmawiać, zadumać się, pomodlić.
Za każdym razem gdy się tam wybieram, zawsze spotykam innych znajomych, przyjaciół Macieja i Beaty, którzy tak ja ja nie potrafią zapomnieć.
Macieju, Beato, Jasiu - na zawsze pozostaniecie w naszej pamięci.
Spoczywajcie w Pokoju.


















